Ogłaszam definitywny,
nieodwołalny
koniec tego
bloga. Wszyscy płaczą... Nie
ma powodu :P Przeniosłam się.
Adres mają wybrani. Chcesz?
->mail.Może ci dam. Cieszę się, że opuszczam to
miejsce. Po ponad 2 latach... Mam nadzieje,
że raz na zawsze. Zostawie je na pastwe losu.
Niech gnije w spokoju. Hym... Miło tu było. Mam
wrażenie, że została tu część mnie. Mimo, że to zwy-
czjny blog... Jeden z 1000? 2000? Pewnie więcej. Ale w tym
miejscu były wszystkie moje wyżalania się... Wszystkie pre-
tensje... Smutki. Byłam ja? Teraz będę gdzieś indziej. Oprócz za-
kończenia żywotności(jakie wyrażenie xP) tego bloga, zakończyło się
coś w moim życiu. Coś bardzo ważnego, kiedyś ważnego... Mimo, że cały
czas gdy to się ciągnęło wiedziałam, że tak będzie lepiej... Będzie lepiej dla
mnie przede wszystkim, kiedy to się skończy. To dopiero teraz umiem się z tym pogodzić. Chociaż ukrywam gdzieś w głębi chęć nie konczenia tego... Skrywałam taką myśl przed sobą. Żeby tylko nie wprowadzić jej w życie... Bo to już koniec. Koniec. I kropka.
B Y E!
Poraz ostatni...Tusiak.
27th March 2005